Jakoś wyjątkowo zaniedbaliśmy nasz aparat we wrześniu... podczas gdy my chodziliśmy na spacery, on zostawał w domu i okazało się, że mamy tylko kilka zdjęć wrześniowych! Wstyd!
Przez ponad tydzień Wifi miała pękniętą poduszkę w tylnej łapce więc spacerów nie było, a później było deszczowo - spacery były ale bez aparatu.
Oto kilka zdjęć, które udało mi się odnaleźć :)
Strasznie ten las zarośnięty jest! Czy ktoś tu w ogóle kiedyś kosił te chaszcze?
Jejku, jak gorąco! Czy widział ktoś jakąś kałużę w pobliżu?!
No pogłaszcz mnie pod szyjką! Proszę! :)
Wifi zdobywca :)